Przed godz. 10 z warszawskiego Okęcia wyleciał do Brukseli prezydent Lech Kaczyński. Jednak - kiedy maszyna czekała już na głowę państwa - na lotnisku znienacka pojawił się także premier Donald Tusk. Piloci i urzędnicy mogli jednak odetchnąć - premier leciał nad morze, a nie na szczyt - podaje "Dziennik".Posty powiązane:
Schetyna: prezydent zaakceptował nowego oficera ochrony
Premier: chcę przekonać prezydenta, by nie jechał do Brukseli
Prezydent: podpiszę nowelizację ustawy o BFG
Rząd chce zwiększyć nakłady na naukę
"Jak będą potrzebne dwa krzesła na szczycie UE, to będą dwa"
MSZ: niech Gruzja wyjaśni incydent
Premier Tusk z Brownem o pakiecie klimatycznym
Ostatni kanał komunikacji z Rosją do likwidacji?
Lech Kaczyński złożył "europejską obietnicę"
Astronomiczna suma na odprawę dla szefa Kancelarii Prezydenta?